Rano poplynelismy łodzią do jaskini zwanej Grotta Di Nettuno, która jest ukryta na skraju wyspy w przecudnym i ogromnym klifie
Bodzia ze swoją chorobą morską niestety nie był tak szczesliwy ale jak widać po koszulce dał radę.
Widok na port w Alghero
Widok z morza na przyladek Capo Caccia, w którym znajduje się jaskinia. Ma ona prawie 4 km długości a na środku jest jezioro "chrzcielnica",
Po wycieczce łodzią (trochę kolysalo ) i zwiedzaniu groty zdecydowaliśmy się na odpoczynek i znaleźliśmy piękna małą plaże zwaną Lazzaretto
Po leniuchowaniu postanowiliśmy poszukać restauracji dla lokalnych. Oczywiście trzeba było wyjść poza mury miasta i starówki i po prostu poszlajać się pomiędzy uliczkami. Udało się, trafiliśmy na fantastyczne malutkie miejsce gdzie serwowane typowe potrawy z Sardynii. Właściciel Pan Włoch każdego gościa witał sam i oczywiście zagadywal - klimat godny polecenia więc zapraszamy do Bar e Piccola Ristorazione
To była ostatnia noc w Alghero i najwyższa pora ruszyć się dalej. Z ogromną przyjemnością rekomendujemy nasz nocleg z booking.com Algheros Best Accomodation. Znajduje się w samym sercu starówki ale mieszkanie jest w środku tzn studni wiec jest cisza. Duży pokój, duża w pełni wyposażona kuchnia a do tego taras, który wychodzi na studnię w której sa piękne bambusy- śniadanie były celebracja :-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz